Niektórym wydaje się to niemożliwe, jednak przemoc wobec mężczyzn wcale nie jest rzadkim zjawiskiem. Może ona przybierać różną formę i być bardzo subtelna.
Przemoc niejedno ma imię
Przemocy fizycznej doświadcza co dziesiąty mężczyzna, co piąty przyznaje się, że jest ofiarą przemocy psychicznej. Sprawcami najczęściej są ich życiowe partnerki. To wyłamuje się ze stereotypu, który funkcjonuje w społeczeństwie. I przeczy teorii o delikatności i subtelności płci pięknej. I choć mężczyźni coraz częściej przyznają się, że są ofiarami przemocy, to nadal wiele jeszcze jest na tym polu do zrobienia. W przypadku mężczyzn formularz „Niebieskiej Karty” w 2015 roku został przez policję wypełniony 10 733 razy. 5 244 kobiety były podejrzane o stosowanie przemocy. Dla porównania liczba ofiar, którymi były panie, wyniosła blisko 70 000. To drastyczna różnica, której jednak przeczą wyniki uzyskane przez CBOS w 2012 roku. Respondenci obu płci deklarowali, że zostali uderzeni przez partnera w czasie kłótni. Odpowiedzi takiej udzieliło 10 proc. mężczyzn i 11 proc. kobiet.
Ale przemoc to nie tylko bicie, to również dręczenie, wyzywanie, poniżanie, ograniczanie kontaktów z rodziną i znajomymi. Przemocą jest również ograniczanie lub wręcz uniemożliwianie dziecku kontaktów z ojcem. A to zdarza się coraz częściej. Mogą temu towarzyszyć oskarżenia, liczne kłamstwa. Ofiarą wówczas jest nie tylko mężczyzna, ale też dziecko. Ponieważ panowie, głównie ze wstydu lub obawiając się wyśmiania czy podejrzenia o kłamstwo dużo rzadziej zgłaszają przemoc, skutkiem jest zaniżanie statystyk i pomniejszanie skali zjawiska w oczach społeczeństwa.
Gdy mężczyzna jest ofiarą
Po raz pierwszy opublikowano badania dowodzące, że mężczyźni, którzy stali się ofiarami przemocy ze strony partnerek doświadczają konsekwencji traumy – często cierpią z powodu zespołu stresu pourazowego, depresji, mają samobójcze myśli.
Choć większość przypadków przemocy w rodzinie dotyczy schematu, w którym to kobieta jest ofiarą przemocy ze strony partnera, coraz więcej jest danych przemawiających za tym, że przemoc wobec mężczyzn nie jest zjawiskiem tak rzadkim, jak jeszcze niedawno sądzono. Brytyjska badaczka, dr Anna Randle na łamach „Psychology of Men and Masculinity” podkreśla, że wobec rosnącej skali tego zjawiska eksperci powinni zapewnić lepszą pomoc mężczyznom doświadczającym przemocy.
Anna Randle jest głównym autorem raportu podsumowującego dwie dekady badań nad zjawiskiem przemocy. W raporcie tym można znaleźć wiele odniesień do wyników badań prowadzonych w różnych ośrodkach badawczych. Przykładowo, według badań National Institute of Justice 8% mężczyzn i 25% kobiet doświadczyło w swoim życiu seksualnej lub fizycznej napaści ze strony aktualnego lub byłego partnera. Analiza otrzymanych w tym badaniu danych wskazała, że mężczyźni równie często jak kobiety cierpią na zespół stresu pourazowego (PTSD) będącego skutkiem traumatycznego doświadczenia przemocy. Co więcej występowanie PTSD było równie częste u mężczyzn doświadczających przemocy psychicznej jak i fizycznej. Zdaniem Randle zasługuje to na szczególną uwagę, gdyż mężczyźni częściej są ofiarami przemocy psychicznej. Wydaje się również, że skala zjawiska przemocy jest podobna w przypadku par homo- i heteroseksualnych.
W drugim badaniu przywołanym przez Randle, prowadzonym przez dr Denise Hines z Clark University przebadano dwie niezależne grupy mężczyzn – w sumie 822. Pierwsza grupa obejmowała 302 osoby, które zgłosiły się po pomoc z powodu doświadczania przemocy ze strony partnerek. Drugą grupę stanowiło 520 mężczyzn wybranych losowo i telefonicznie przepytanych o związki partnerskie. 16% ogółu badanych zgłosiło doświadczanie przemocy psychicznej podczas kłótni z partnerkami. Tego typu doświadczenia zakwalifikowano w badaniu jako „przemoc wzajemną”, uznając, że obie strony zachowują się agresywnie. W obu badanych grupach zauważono korelację pomiędzy objawami stresu potraumatycznego i doświadczeniem przemocy. Ryzyko rozwoju PTSD było jednak większe w grupie mężczyzn szukających profesjonalnej pomocy.
Badania pokazują również niedoszacowanie skali zjawiska przemocy wobec mężczyzn. Wydaje się, że mężczyźni rzadziej zgłaszają nawet poważne obrażenia wynikające z przemocy domowej, nie mówiąc już o przemocy psychicznej czy lżejszych formach przemocy fizycznej. Wiele z tych przypadków wymyka się więc policyjnym raportom. Co więcej z innego przytaczanego badania wynika, że policja rzadziej aresztuje kobiety podejrzane o stosowanie przemocy wobec partnera.
W podsumowaniu swojej pracy Randle postuluje prowadzenie dalszych, wnikliwych badań nad zjawiskiem przemocy wobec mężczyzn.
